Mozaika Berdyczowska

Polacy zasłużyli na dobry rząd

To zdarzyło się po raz pierwszy po zmianach ustrojowych w Polsce w 1989 roku: partia, która przez całą czteroletnią kadencję sprawowała władzę, czyli Platforma Obywatelska zwyciężyła w kolejnych wyborach do Sejmu i Senatu — 9 października bieżącego roku. A dotychczas rządzący zawsze przegrywali i odchodzili. Tym samym PO uzyskała mandat do dalszego kierowania sprawami państwa i narodu. Przyzwoity wynik, na poziomie tego sprzed czterech lat, osiągnął też koalicjant PO — Polskie Stronnictwo Ludowe. Polacy w swej zdecydowanej większości zawierzyli więc przewodniczącemu PO, premierowi Donaldowi Tuskowi i jego koalicjantowi — PSL na czele z prezesem, wicepremierem Waldemarem Pawlakiem. Zwycięstwo to umocniło Tuska nie tylko w jego partii i w kraju, ale i w Europie.

Wynik wyborów jest następujący: za Platformą Obywatelską głosowało 39,18 % wyborców, co dało jej 207 poselskich mandatów, za Prawem i Sprawiedliwością — 29,89 % (157 posłów), za nowym antyklerykalnym Ruchem Palikota — 10,02 % (40 posłów), za Polskim Stronnictwem Ludowym — 8,36 % (28 posłów), za Sojuszem Lewicy Demokratycznej — 8,24 % (27 posłów). Mniejszość niemiecka ma 1 mandat. Pozostałe partie nie przekroczyły progu wyborczego 5 % i nie weszły do Sejmu. Już po wyborach 1 poseł przeszedł z klubu SLD do klubu Ruchu Palikota, a z PiS 18 posłów utworzyło odrębny klub Solidarna Polska, niezależny od woli prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

W 460 osobowym Sejmie parlamentarna większość, pozwalająca utworzyć rząd, wynosi 231 posłów. Donald Tusk, któremu prezydent Bronisław Komorowski powierzył misję utworzenia nowego rządu, mógł się zwrócić o współpracę do Ruchu Palikota, PSL lub SLD (PiS nie wchodził w ogóle w rachubę). Bez żadnego wahania dalsze koalicyjne współdziałanie zaproponował ludowcom, co spotkało się z aprobatą ich Stronnictwa i wzajemnością. Obie te partie mają w Sejmie łącznie 235 posłów, a więc bezpieczną większość.

Na inauguracyjnym posiedzeniu nowy Sejm wyłonił swe władze. Marszałkiem została dotychczasowa minister zdrowia Ewa Kopacz z PO. Jest ona pierwszą kobietą w historii Polski, która pełni tę godność. A marszałek Sejmu w świetle konstytucji to druga — po prezydencie — osoba w państwie. W Sejmie jest 110 kobiet (24 %), czyli o 4 % więcej niż uprzednio, ale mniej niż się spodziewano.

W rezultacie wyborów w okręgach jednomandatowych senatorami zostało 63 kandydatów PO, 31 PiS i 2 PSL oraz 4 niezależnych. Marszałkiem Senatu wybrano po raz trzeci z rzędu Bogdana Borusewicza z PO. W Senacie jest 13 kobiet (w uprzednim 8). A zatem niewiele więcej.

Polacy swą pracą i obywatelską postawą zasłużyli sobie na dobry rząd, na taki, który będzie w stanie sprostać trudnym wyzwaniom światowego kryzysu, pukającego do drzwi Polski i zapewnić rodakom dostatnie dziś i jutro. Ten nowy rząd został zaprzysiężony 18 listopada. Tworzy go premier i 19 ministrów. Są w nim 4 kobiety. Ponadto Agnieszka Kozłowska-Rajewicz jest pełnomocnikiem do spraw równości. Jest to rząd najmłodszy wiekiem w ostatnim okresie — średnia wynosi 46 lat. Najmłodszym jest minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL — 30 lat. A minister sportu i turystyki Joanna Mucha z PO ma 35 lat. Z Platformy jest w rządzie obok premiera 10 ministrów, ze Stronnictwa 3 i bezpartyjnych 6. Z poprzedniego rządu w obecnym pozostało 8 ministrów. Świadczy to dobrze o ekipie z poprzedniego okresu i daje gwarancję ciągłości zadań oraz wskazuje na chęć zdynamizowania wielu działań poprzez zmiany szefów resortów. Jest to rząd do roboty a nie do reprezentacji. Ma odnieść sukces.

Teki ministrów zachowali: wicepremier, sternik gospodarki Waldemar Pawlak, finansów Jacek Rostowski, spraw zagranicznych Radosław Sikorski, rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska, rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki, kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski, nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka, obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Im i pozostałym szerokiej drogi!

W wygłoszonym w Sejmie expose premier Donald Tusk podziękował Polakom za spokój i determinację w minionych czterech latach, dzięki czemu możliwy stał się wzrost produktu krajowego brutto o 15,4 %, najwyższy w Europie. Czasy są jednak trudne. Istnieje wiele zagrożeń, zwłaszcza finansowych. Zwyciężą tylko silni gracze. I właśnie temu, jak uniknąć raf, poświęcił najwięcej uwagi, świadomie pomijając inne ważne kwestie, np. spraw zagranicznych czy kultury.

Przemówienie było bardzo konkretne. Premier mówił o pozyskiwaniu kapitału, oszczędnościach, cięciach, podatkach, likwidacji przywilejów (ale i o ulgach), reformie emerytalnej itp. Zapowiedział m.in. wzrost składki rentowej dla firm o 2 % (do poprzedniego poziomu), wprowadzenie opłat ubezpieczeniowych za leczenie od rolników, stopniowe (w okresie około 30 lat) podniesienie i zrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67 lat, zmiany przepisów emerytalnych w stosunku do służb mundurowych, górników, sędziów i prokuratorów oraz księży. Uspokoił jednak, że zachowane będzie becikowe, z wyjątkiem rodzin o dochodzie rocznym powyżej 85 tys. zł. Dotyczy to także utrzymania zasiłków na dzieci, z wyłączeniem najzamożniejszych jeśli mają tylko jedno dziecko. Za to o 50 % wzrosną zasiłki na trzecie i kolejne dzieci. Podwyżki o 300 zł dostaną policjanci i żołnierze. Premier zapowiedział również wiele innych reform i zmian prorozwojowych. I zakończył: uwierzcie w przyszłość Polski. My w nią wierzymy!

Exposé spotkało się z krytyką opozycji, ale z dobrym przyjęciem ekonomistów i ekspertów, a także wielu zwykłych Polaków. A po burzliwej dyskusji Sejm udzielił rządowi wotum zaufania.

Eugeniusz Jabłoński
Warszawa

Podziel się linkiem:

Komentarze

Imię z nazwiskiem
Poczta z małpą
Komentarz
 
Яндекс.Метрика