Mozaika Berdyczowska

Wspomnienia

Bohater Majdanu

20 lutego 2014 r., Saarbrucken — Niemcy. Ten dzień nie różnił się od innych. Opieka nad małym dzieckiem i kłopoty rodzinne nie pozostawiają zbyt dużo czasu na wspominanie tych, którzy pozostali w ojczystej Ukrainie. Jednak krótkie rozmowy z mamą przez Skypa i wiadomość o tym, że w Kijowie strzelają do ludzi, zmusiły mnie aby włączyć telewizor. W telewizji niemieckiej pokazano uciekających ludzi, a komentator informował, że zostało zabitych dziesiątki ludzi. Później pokazali zdjęcia «niebiańskiej sotni». Wśród nich zobaczyłam zdjęcie znajomego chłopaka. Nie wierzyłam oczom. Myślałam, że się pomyliłam, że mi się przywidziało. Weszłam na stronę facebook z nadzieją znalezienia tam jakiejkolwiek informacji o zamordowanych na barykadach w Kijowie. Na profilu mojej koleżanki znalazłam link z informacją o Bohdanie Solczaniku i wywiad z jego narzeczoną. Ciężko było uświadomić sobie, że ten młody człowiek z dobrymi oczyma już nie żyje. Zapoznaliśmy się w Warszawie gdy braliśmy udział w programie Młodych Naukowców w 2010 roku. Wieczorem młodzież z Ukrainy gromadziła się, śpiewała ukraińskie piosenki i omawiała problemy swojego kraju. Bohdana zapamiętałam jako zawsze uśmiechniętego i spokojnego człowieka, rozmiłowanego w piosenkach, który z wielkim zaangażowaniem opowiadał o bohaterach swojego narodu, którzy oddawali życie za wolność swojej ojczyzny. Nikt nie mógł wówczas przypuszczać, że za cztery lata Bohdan sam stanie się bohaterem i zginie od kuli snajpera.

O Bohdanie: historyk, wykładowca. Pracował na katedrze nowożytnej historii Ukrainy Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego. Obronił pracę licencjacką z historii, pracę magisterską z socjologii (obydwie były obronione na Lwowskim Uniwersytecie im. I. Franki), niedokończony doktorat na Uniwersytecie Warszawskim. Prowadził konferencje i szkoły letnie na Ukrainie i zagranicą. Dysertacja Bohdana zostanie wydana i pozna ją świat. Jego rodzice zgodzili się aby za pomnik na jego grobie zapłacił Uniwersytet Katolicki. «My zaś chcemy ufundować dla najlepszych studentów naszej uczelni stypendium im. Bohdana Solczanyka» — powiedział protojerej, spowiednik UKU, ks. Taras Kogut.

Bohdan Solczanik od samego początku przebywał na Majdanie w Kijowie. Po raz trzeci pojechał do stolicy 20 lutego. Przybył na Majdan o 6:00. Broni nie miał, znaleziono przy nim jedynie tarczę. Dowiedział się, że aktywiści zdobyli Pałac Żowtnewyj. Pobiegł tam na sam przód. Akurat w tym miejscu Berkut zaatakował obrońców Majdanu, strzelał snajper. Chłopak, który biegł obok odskoczył na bok, a Bohdana kula trafiła w szyję, w główną arterię. Po kilku godzinach zadzwoniono do rodziny z prośba o odebranie ciała. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci!

Alicja Wermińska

Podziel się linkiem:

Komentarze

Imię z nazwiskiem
Poczta z małpą
Komentarz
 
Яндекс.Метрика