Mozaika Berdyczowska

List do redakcji

Witam!

Przeczytałam w «Mozaice Berdyczowskiej» artykuł pod tytułem «Żeby tylko wrócić...» z nr 4 (99) 2011.

Losy pani Józefy Sachniewicz w wielu wątkach są jakby odbiciem w lustrze losów mojej mamy Leokadii Rutkowskiej, urodzonej na Żytomierszczyźnie, w Berdyczowie w 1923 r. — też przeżyła wielki głód, jej starszy brat podczas II WŚ musiał służyć w Armii Czerwonej, zginął i leży pochowany w zbiorowej mogile w Polsce. Mama była na przymusowych robotach w Austrii, po których wróciła do Berdyczowa. Oczekiwała na nią cała rodzina, która ze względu na nią nie wyjechała do Polski z pierwszą falą repatriantów. Tyle podobieństw w losach — dalej toczyły się już inaczej.

Mój dziadek musiał sprzedać dom na Piatigórce, aby za łapówki uzyskać pozwolenia na wyjazd do Polski w późniejszym terminie. Cała rodzina osiedliła się na Dolnym Śląsku koło Wrocławia. W okolicach Berdyczowa pozostała jednak rodzina mojej babci: Stanisław Romanowski, Zofia Romanowska i Maria Romanowska. Nic o nich nie wiem, poza tym, że latach 60-tych odwiedzili w Polsce swoją siostrę, a moją babcię Janinę Rutkowską (z domu: Romanowska), a także moją mamę. Może ktoś z tej rodziny przeczyta moją opowieść i zechce się ze mną skontaktować?

Pozdrawiam, Lena Wojciechowska

Podziel się linkiem:

Komentarze

Imię z nazwiskiem
Poczta z małpą
Komentarz
 
Яндекс.Метрика