Losy Polaków Żytomierszczyzny

Galeria starych zdjęć

Anatol Wermiński (z lewej) i Witalij Kiriczenko (z prawej)
 

Na zdjęciu z 1958 roku jest dwóch przyjaciół — Anatol Wermiński (z lewej) i Witalij Kiriczenko (z prawej). Patrząc na tych młodych ludzi, trudno sobie wyobrazić, jak niełatwe miały być ich dalsze losy. Obaj urodzili się w 1935 roku. Jeden w polskiej rodzinie, drugi w ukraińskiej. Dzieciństwo tego pokolenia przypadło na czas nasilenia terroru stalinowskiego i horroru II wojny światowej.

Polak i Ukrainiec przyjaźnili się od dzieciństwa — poznali się jeszcze w szkole podstawowej. Anatol ukończył później berdyczowskie technikum budowy maszyn przemysłu chemicznego, a Witalij — Moskiewski Instytut Lotniczy. Anatol pracował jako inżynier-konstruktor w miejscowej fabryce „Progres”. W wolnym czasie zajmował się turystyką motocyklową. Witalij po ukończeniu instytutu pracował w Moskwie jako główny inżynier w jednej z tamtejszych fabryk lotniczych.

Obaj należeli do pokolenia stylagów — subkultury młodzieżowej zafascynowanej zachodnią modą, muzyką i stylem życia — i byli uważani za najprzystojniejszych chłopców w Berdyczowie. Lata ich młodości przypadły na okres odwilży, kiedy państwem sowieckim rządził Nikita Chruszczow. A że dorastali w latach wojennych, z czasem ich pokolenie zaczęto określać mianem dzieci wojny. Dalej

Galeria starych zdjęć

Portret pięknej Jadzi

Jadwiga Orłowska
 

Na zdjęciu (z około 1932 roku) widzimy młodą, ładną dziewczynę. Przed nią życie, miłość i spełnienie marzeń. Lecz czy tak będzie? Przyszłość pozostaje nieznana.

To Jadwiga Orłowska, córka ekonoma Mariana Orłowskiego, który pracował w majątku ziemiańskim we wsi Brodeckie (obecnie w obwodzie winnickim). Urodziła się 25 października 1912 roku we wsi Słobódka w gminie michałkowieckiej powiecie kamienieckim guberni podolskiej (obecnie obwód chmielnicki). Została ochrzczona 26 grudnia 1912 roku w kościele rzymskokatolickim w Michałkowcach przez proboszcza ks. Antoniego Krościckiego (wypis z księgi metrykalnej kościoła „O urodzeniach”, nr 83). Dalej

Żeby tylko wrócić...

(wspomnienia mojej babci)

Pan Paweł, jego żona Ludmiła Sachniewicz i córki: Renata i Anastazja
 

Każda rodzina na świecie jest zupełnie inna, posiada swój specyficzny koloryt, niepowtarzalne tradycje rodzinne i obyczaje, a jej członkowie zachowują w pamięci wspomnienia o swoich przodkach. Dzisiaj dość trudno opowiadać o rodzinnych korzeniach ze względu na to, że wiele archiwalnych dokumentów zostało zniszczonych podczas II wojny światowej. W pamięci ludzkiej pozostają na zawsze te wydarzenia, które w większości przypadków doprowadziły do zagłady całych rodzin lub pozostawiły głębokie rany w psychice jej członków bez względu na ich narodowość. Dalej