Czym zajmowała się berdyczowska rada miejska w 1935 roku?

Berdyczowska Rada Miejska w 1935 roku

Kontynuujemy poznawanie historii naszego miasta i rejonu, przeglądając materiały archiwalne. Interesuje nas, czym żyły władze Berdyczowa 90 lat temu — jakie sprawy zaprzątały ich uwagę i z jakimi problemami musiały się mierzyć.

W poprzednim numerze rozpoczęliśmy analizę protokołu nr 7 z posiedzenia Prezydium Rady Miejskiej Berdyczowa z dnia 8 marca 1935 roku. Dokument rzuca światło na ówczesną sytuację w mieście. W tym przyglądamy się jego dalszej części.

Ósmy punkt porządku obrad dotyczył realizacji planu dostaw mięsa. Głos zabrali Cyzin z rejonowego oddziału Wszechzwiązkowego Zjednoczenia „Zahotskot” oraz Mazur z działu skupu. Po wysłuchaniu sprawozdań prezydium stwierdziło, że „rejon nie zrealizował jeszcze planu dostaw mięsa na pierwszy kwartał. Według stanu na 5 marca stopień jego realizacji wynosi zaledwie 40,8 proc.; w podziale na sektory wynik dla sektora uspołecznionego kształtuje się na poziomie 48,4 proc. W realizacji kwartalnych celów uczestniczyło łącznie 43,3 proc. wszystkich gospodarstw w rejonie. W związku z powyższym Prezydium Rady Miejskiej postanawia:

Zaproponować towarzyszowi Cyzinowi natychmiastowe skierowanie co najmniej pięciu odpowiedzialnych pracowników do pozostających w tyle wsi rejonu w celu wsparcia realizacji planu kwartalnego. Nadzór nad ich pracą ma sprawować towarzysz Rubinsztejn. Zaproponować, aby towarzysz Mazur natychmiast udał się do wsi w celu przyspieszenia realizacji planu dostaw mięsa”.

Według wspomnień dawnych mieszkańców Berdyczowa ludność miasta cierpiała wówczas na niedobory żywności. Kraj nie podniósł się jeszcze po Wielkim Głodzie z 1933 roku. Władze domagały się od chłopów dostaw mięsa, którego jednak brakowało, ponieważ większość prywatnych gospodarstw po prostu przestała istnieć, a kołchozy nie zdołały jeszcze rozwinąć produkcji rolnej. Jak wynika ze wspomnień, gdy do wsi wysyłano urzędników takich jak Cyzin i Mazur, wiązało się to z odbieraniem chłopom resztek ich dobytku — żywego inwentarza, zboża i warzyw.

Berdyczowska Rada Miejska w 1935 roku

Następnie w protokole zaleca się: „Zobowiązać Cyzina z «Rajzahotskotu» [rejonowego oddziału «Zahotskotu» — red.] do ustalenia w terminie dziesięciu dni wszystkich osób, które zalegają z wywiązaniem się z obowiązków dostaw mięsa w latach 1934—1935, w celu ściągnięcia zaległych należności. Należy zobowiązać rady wiejskie do stosowania ustawowych sankcji wobec gospodarstw domowych uchylających się od realizacji obowiązków w zakresie dostaw mięsa oraz do niezwłocznego egzekwowania wszelkich kar nałożonych za niewywiązanie się z tych obowiązków, przy jednoczesnym uchylaniu kar nałożonych w sposób nieprawidłowy.

Zobowiązać pełnomocnika Rady Komisarzy Ludowych ds. Skupu Rolnego (UpowkomZAG RNK) do przeprowadzenia — wspólnie z organizacją „Zahotskot” — wyrywkowej kontroli w zakresie przydziału obowiązkowych dostaw mięsa, celem wykrycia gospodarstw bezprawnie zwolnionych z tego obowiązku oraz przypadków ukrywania pogłowia zwierząt gospodarskich — zwłaszcza w miejscowościach, w których dane wstępne nie pokrywają się z rzeczywistą liczbą gospodarstw.

Wyniki kontroli przedstawić prezydium nie później niż do 25 marca 1935 roku”.

Prezydium nałożyło również na rady wiejskie obowiązek organizowania grup zajmujących się tuczem i dostawą żywca, tworzonych w oparciu o indywidualne gospodarstwa oraz gospodarstwa wchodzące w skład spółdzielni rolniczych. Każda grupa ma obejmować od 8 do 10 gospodarstw. Wszystkie grupy muszą zostać zarejestrowane w radzie wiejskiej, ze wskazaniem członka grupy, który zajmuje się hodowlą zwierząt i ponosi za nie odpowiedzialność.

Berdyczowska Rada Miejska w 1935 roku

Z powyższego można wywnioskować, że od chłopów wymagano oddawania na ubój nie tylko zwierząt hodowanych w kołchozach, lecz także tych z prywatnych gospodarstw. Realizacja kontyngentów na dostawy mięsa była obowiązkowa, a pojęcie „fosmażor” [siła wyższa — red.] wówczas nie istniało — narzucone odgórnie normy musiały zostać wykonane w każdych okolicznościach. Wymogi dotyczące dostaw mięsa były często wygórowane, ponieważ planowanie odbywało się bez uwzględnienia rzeczywistej sytuacji w terenie, a dominujący styl zarządzania opierał się na wzajemnej inwigilacji.

Z treści protokołu wynika więc, że Cyzin i Mazur otrzymali zadania, a towarzysz Rubinsztejn miał nadzorować ich realizację i składać sprawozdania z wykonania powierzonych im obowiązków.

Punkt dziewiąty porządku obrad dotyczył realizacji planu finansowego na pierwszy kwartał 1935 roku. Odnotowano, że na 6 marca plan zrealizowano w zaledwie 65,7 proc.; wskaźnik realizacji składki kulturalnej na wsi wyniósł 66,3 proc., podczas gdy w przypadku subskrypcji pożyczki osiągnął on poziom: w mieście 77,6 proc., na wsi 10,6 proc.

Wsie, które w pierwszym kwartale najbardziej odstawały pod względem realizacji planów finansowych, to: Sadki (55,7 proc.) — przewodniczący rady wiejskiej towarzysz Wojtko; Połowećke (60,8 proc.) — przewodniczący Omisarczuk; Obuchiwka (60 proc.) — przewodniczący Kowal; Markuszy (63 proc.) — przewodniczący Łysiuk; Żydiwci (60,4 proc.) — przewodniczący Bajraszewski; Wełyki Hadomci (52,7 proc.) — przewodniczący Szostak; Terechowa (55 proc.) — przewodniczący Kaszpura oraz Skakiwka (58,7 proc.) — przewodniczący Trunałewycz. Wszyscy ci towarzysze swoją biernością hamują rozwój rejonu.

Rozbieżność między wyznaczonymi zadaniami a rzeczywistymi możliwościami ich realizacji często prowadziła do praktyki zawyżania wskaźników wydajności — zjawiska, które utrzymywało się przez cały okres rządów komunistycznych na Ukrainie. Uważam, że system ten nie został jeszcze całkowicie wyeliminowany. Choć takie posiedzenia niekiedy przynosiły rezultaty, to jednak rozmaite dyrektywy, słowa krytyki, nagany oraz wpisywanie przewodniczących rad wiejskich i kierowników przedsiębiorstw na „czarne listy” zazwyczaj nie pozwalały rozwiązać problemów. Siały jedynie strach i podsycały nieufność wobec państwa.

Skutki takich rządów są widoczne do dziś. Podobnie jak 90 lat temu, zwykli obywatele nie ufają państwu i nie liczą na jego pomoc. Wielu ludzi doskonale zdaje sobie sprawę, że państwo jedynie zabiera, niczego nie dając w zamian, dlatego trzeba polegać wyłącznie na sobie oraz na własnych zasobach i możliwościach.

Larysa Wermińska

Podziel się linkiem:

Aby otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych na stronie,
subskrybuj nasz newsletter!

Komentarze