Mozaika Berdyczowska

Uwaga! Oszuści wśród nas!

Do czego potrzebny jest e-konsulat?

 

Do czego potrzebny jest e-konsulat, jeśli dostęp do niego jest utrudniony, a ostatnimi czasy w ogóle jest niedostępny, bo brakuje wolnych terminów.

Dopóki nie zostały uroczyście otwarte na Ukrainie centra wizowe, pobierające od obywateli Ukrainy opłatę w wysokości 19,5 euro, to system zdalnej rejestracji e-konsulat był bardzo sprawny i wygodny. Każdy mógł skorzystać z tego serwisu i tą drogą łatwo i szybko wyrobić sobie wizę bez zbędnego wysiłku i kłopotów. Przez trzy lata sama korzystałam z tego systemu i dotychczas był on bezpłatny i łatwy w obsłudze. Ale w naszym kraju jeżeli coś dobrze działa, to niestety nie trwa to długo. Latem 2013 roku zauważyłam, że w systemie e-konsulat coraz trudniej się zarejestrować, gdyż ciągle brakuje wolnych terminów. Na wolne terminy trzeba było dosłownie «polować». Zaistniałą sytuację można było tłumaczyć porą roku, gdyż latem najwięcej ludzi jeździ do Polski. Może i dlatego brakowało wolnych terminów na e-konsulacie? Dalej

Wspomnienia

Bohater Majdanu

 

20 lutego 2014 r., Saarbrucken — Niemcy. Ten dzień nie różnił się od innych. Opieka nad małym dzieckiem i kłopoty rodzinne nie pozostawiają zbyt dużo czasu na wspominanie tych, którzy pozostali w ojczystej Ukrainie. Jednak krótkie rozmowy z mamą przez Skypa i wiadomość o tym, że w Kijowie strzelają do ludzi, zmusiły mnie aby włączyć telewizor. W telewizji niemieckiej pokazano uciekających ludzi, a komentator informował, że zostało zabitych dziesiątki ludzi. Później pokazali zdjęcia «niebiańskiej sotni». Wśród nich zobaczyłam zdjęcie znajomego chłopaka. Nie wierzyłam oczom. Myślałam, że się pomyliłam, że mi się przywidziało. Weszłam na stronę facebook z nadzieją znalezienia tam jakiejkolwiek informacji o zamordowanych na barykadach w Kijowie. Na profilu mojej koleżanki znalazłam link z informacją o Bohdanie Solczaniku i wywiad z jego narzeczoną. Ciężko było uświadomić sobie, że ten młody człowiek z dobrymi oczyma już nie żyje. Zapoznaliśmy się w Warszawie gdy braliśmy udział w programie Młodych Naukowców w 2010 roku. Wieczorem młodzież z Ukrainy gromadziła się, śpiewała ukraińskie piosenki i omawiała problemy swojego kraju. Bohdana zapamiętałam jako zawsze uśmiechniętego i spokojnego człowieka, rozmiłowanego w piosenkach, który z wielkim zaangażowaniem opowiadał o bohaterach swojego narodu, którzy oddawali życie za wolność swojej ojczyzny. Nikt nie mógł wówczas przypuszczać, że za cztery lata Bohdan sam stanie się bohaterem i zginie od kuli snajpera. Dalej

Kronika miejska

Styczeń—luty 2014

 

Anżelika Łabuńska poinformowała o trzydziestu samochodach pogotowia medycznego zniszczonych przez «tituszków»
19 lutego około 50 «tituszków» zniszczyło niemal 30 samochodów pogotowia medycznego — napisała o tym na swojej stronie na facebooku deputowana Rady Najwyższej Ukrainy 63 okręgu wyborczego Anżelika Łabuńska.

«Pilnie! Kijów, przedsiębiorstwo komunalne «Kijówmedspectrans» prospekt Prawdy 85! Samochodami pogotowia wczoraj i dzisiaj transportowano rannych do szpitali miasta! W nocy około pięćdziesięciu «tituszków» pod osłoną dwudziestu milicjantów zniszczyło niemal wszystkie samochody pogotowia: pocięto opony, wyłamano drzwi. Samochody nie nadają się do dalszego użytkowania!» Dalej

Rok 2014 — Rokiem św. Jana z Dukli

św. Jan z Dukli
 

W dniu 6 grudnia 2013 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął uchwałę ustanawiającą rok 2014 Rokiem św. Jana z Dukli. W tym roku przypada bowiem 600. rocznica jego urodzin oraz 275. rocznica obwołania św. Jana z Dukli Patronem Polski. „Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, mając na uwadze zasługi świętego dla naszego kraju, oddaje mu hołd”, czytamy we wstępie wspomnianej uchwały. W dalszej części uchwały parlamentarzyści polscy uzasadniając podjętą uchwałę stwierdzają: „Niech pamięć jego działań, zmierzających do troski całego Narodu o wspólne dobro w duchu sprawiedliwości społecznej i miłości bliźniego, będzie fundamentem naszej tożsamości w Europie”. Dalej

Kronika miejska

Listopad—grudzień 2013

 

Związek Wolnych Artystów i Mistrzów Ludowych Berdyczowa obchodził swoje 15-lecie
W mieście funkcjonuje szkoła plastyczna, która umożliwia rozwój talentów początkującym artystom. Sztuka malarska nie jest obca mieszkańcom naszego miasta. Oprócz tego w Berdyczowie żyje wielu doświadczonych mistrzów, którzy połączyli się w Związek Wolnych Artystów i Mistrzów Ludowych «Wernisaż».

Miało to miejsce dokładnie piętnaście lat temu, w związku z tym w sobotę, 28 grudnia członkowie «Wernisażu» odbierali liczne gratulacje w związku z kolejną rocznicą: jubileusz być może niewielki, ale honorowy — przecież piętnaście lat to całkiem nie mało.

W tym dniu życzenia artystom przyszły złożyć władze Berdyczowa: mer Wasyl Mazur i jego zastępca Iwan Demuś. Dalej

Popieram Euromajdan i zostanę tu do końca

 

Być się w Kijowie i nie odwiedzić Euromajdanu, moim zdaniem, jest równoznaczne z pobytem w Paryżu bez wizyty na Wieży Eiffla. Ale, jeśli to drugie powoduje czysto estetyczny zachwyt, to Majdan wywołuje w duszy nieporównywalne emocje. Pracuję w Kijowie w pobliżu placu Niepodległości. I choć w pracy spędzam dużo czasu (12-18 godzin na dobę, a czasem pracuję całodobowo), jednak znalazłam czas, żeby wesprzeć i pomóc moim rodakom, którzy na Euromajdanie walczą o nasze wspólne prawa. Euromajdan — to jest kawałek ziemi, gdzie czuję się pełnowartościowym człowiekiem, gdzie doświadcza się wzajemnej pomocy i zrozumienia, gdzie człowieka otaczają ludzie, którzy w pełni podzielają moje dążenie do normalnego cywilizowanego życia. To jest, nie zważając na wykształcenie, zamożność, zawód, wiek — jedna wspólna idea. Być może moja rola w tych wydarzeniach nie jest duża, ale na uboczu nigdy nie stałam i stać nie będę. W miarę swoich możliwości, przynosiłam dla demonstrantów żywność i wodę, pełniłam dyżur wolontariusza na kuchni (na zdjęciu). Majdan odwiedzam od trzech tygodni. Czasami po nocy wolontariatu od razu jechałam do pracy. Z czasem dołączyli się do mnie moi koledzy z pracy, przyjaciele, znajomi. Razem ze mną w wirze wydarzeń na Majdanie przez pięć dni była moja przyjaciółka, która już od ośmiu lat mieszka w Chinach. Zaskoczona wydarzeniami w Kijowie, ona i jej narzeczony Francuz, oraz jego ojciec przybyli do stolicy Ukrainy. W czwórkę jako wolontariusze pracowaliśmy w kuchni (na zdjęciu). Dalej

Polacy o wydarzeniach na Ukrainie

 

Polacy i polskie media od dawna śledzą pilnie wszystko to, co dzieje się na Ukrainie. Darzą Ukraińców sympatią. I życzą, by po wiekach uzależnienia od wielkich sąsiadów mogli – jak tego pragną – zbudować ojczyznę prawdziwie suwerenną i niezawisłą, w pełni wolną od zewnętrznych nacisków, demokratyczną, uznającą w praktyce prawa i swobody człowieka, z dobrymi widokami na lepsze życie i dostatek każdego z osobna i wszystkich razem. Polacy podzielają opinię większości Ukraińców, że takie szanse daje im dalsze zbliżenie i powiązanie z krajami Unii Europejskiej. Dalej

Ojciec Serafin Tyszko — legendą Berdyczowa

 

Na początku lat 90-ch minionego stulecia właśnie on był u źródeł odrodzenia karmelitańskiego klasztoru w Berdyczowie oraz wiary katolickiej na naszych terenach. Ojciec Serafin Tyszko charyzmatyczna postać, która przyciąga tłumy wiernych. Dzisiejszy świat poszukuje świętości. Ojciec Serafin — świętość wcielona w teraźniejszość. Po dwudziestoletniej przerwie ojciec Serafin znów zawitał do Berdyczowa. Tysiące mieszkańców miasta i rejonu uczestniczyły we Mszach pod przewodnictwem umiłowanego duszpasterza oraz wsłuchiwali się w każde słowo głoszonych przez niego homilii. Proponujemy państwu niezwykły wywiad z ojcem Serafinem Tyszko, udzielony dla Polskiego Radia «Berdyczów».

— Wizyta ojca, który był u samych źródeł odrodzenia świątyni w Berdyczowie jest równoznaczna z wymarzonym otwarciem górnego kościoła. Nie mogłem powstrzymać łez, kiedy znów zobaczyłem ojca, wysłuchałem wspaniałej homilii ojca i przypomniałem sobie te cudowne czasy, kiedy ojciec jako pierwszy karmelita po upadku Związku Radzieckiego przybył na Ukrainę do Berdyczowa, aby szerzyć Słowo Boże i walczyć o powrót świątyni. Jestem niezmiernie wdzięczny Bogu, że poznałem wtedy Ciebie, drogi Ojcze Serafinie, cieszę się, że jako dziennikarz mogłem walczyć piórem o prawa katolików Berdyczowa oraz Ukrainy. Czy nie tęskni ojciec za tymi czasami, za Ukrainą, za Berdyczowem? Czy nie chciałby tu wrócić na dłuższy czas? Dalej

Задушні Дні в Бердичеві

 

У листопаді католики особливим чином згадують своїх рідних і близьких, які залишили цей світ і моляться за померлих. У Католицькій Церкві цей місяць починається 1 листопада День Усіх Святих, коли вся Церква вшановує пам’ять всіх святих Церкви. А день спомину всіх померлих вірних, який відзначається 2 листопада, особливим чином свідчить про віру в життя після смерті і воскресіння мертвих. Dalej

Wspomnienia

Po polsku czy po ukraińsku?

 

Eugeniusz Jabłoński — dziennikarz i dyplomata, urodził się 22 stycznia 1943 roku we wsi Nasale, gmina Wartkowice, w województwie łódzkim. Ukończył Wydział Dziennikarski Uniwersytetu warszawskiego. Od najmłodszych lat brał udział w życiu społecznym, kulturalnym, samorządowym i politycznym.

Jest ludowcem. Po studiach związał się z prasą ludową — głównie «Zielonym Sztandarem» oraz «Dziennikiem Ludowym» — i pozostał jej wierny. Pełnił między innymi obowiązki redaktora naczelnego «Zielonego Sztandaru». Dalej

 
Яндекс.Метрика