Mozaika Berdyczowska

Wydarzenia w Polsce

Maj—czerwiec 2013

W listopadzie w Polsce i krajach bałtyckich odbędą się największe manewry sił szybkiego reagowania NATO. W ćwiczeniach «Steadfast Jazz 2013» udział weźmie kilka tysięcy żołnierzy z państw członkowskich NATO. Działania sił lądowych zostaną przeprowadzone w Polsce, na poligonie Drawsko. Ponadto w krajach nadbałtyckich na Litwie, Łotwie i w Estonii. Manewry zostaną przeprowadzone blisko granicy z Rosją i Białorusią.

Jak tłumaczy major Jeffrey M. Pray, oficer prasowy NATO, w ćwiczeniach wezmą udział w sumie żołnierze z 14 krajów członkowskich. Będą to ćwiczenia lądowe, morskie i powietrzne, a także ćwiczenia sztabowe. Zostanie przeprowadzona seria 17 ćwiczeń, w których weźmie udział m.in. ponad 40 samolotów, a także 15 okrętów. — Celem tych ćwiczeń będzie doskonalenie wspólnej obrony państw sojuszniczych — podkreśla mjr Pray.

*************

Niebawem polskie wojsko rozpocznie testy nowoczesnego wyposażenia i uzbrojenia dla żołnierza przyszłości. Karabin składany jak klocki Lego, czujniki sprawdzające rytm bicia serca i ciśnienie krwi. Smartfon, za pomocą którego żołnierz będzie mógł komunikować się z kolegami, system identyfikacji «swój — obcy». Celowniki pozwalające na strzelanie zza węgła, do tego mundur dostosowujący się barwą do otoczenia. Polski żołnierz przyszłości ma być naszpikowany czujnikami i urządzeniami elektronicznymi.

Nad takimi rozwiązaniami pracuje 13 polskich firm. Uczestniczą one w programie «Tytan — żołnierz przyszłości». — Wiele elementów futurystycznego uzbrojenia żołnierza, jak noktowizyjny i termowizyjny sprzęt rozpoznania i obserwacji, celowniki, laserowe dalmierze, już produkujemy seryjnie. Służą wojsku w Afganistanie — mówi Ryszard Kardasz, szef korporacji Bumar Elektronika.

Trwają negocjacje z koordynatorem projektu, Polskim Holdingiem Obronnym (PHO, dawniej Bumar), o wdrożeniu Tytana. — Jesienią otrzymamy różne wersje kompletów Tytana i przez 5-6 miesięcy będą one testowane w warunkach poligonowych – zapowiada gen. Waldemar Skrzypczak, wiceminister obrony narodowej.

Podstawową komórką systemu Tytan będzie kilkunastoosobowa drużyna piechoty powiązana z transporterem Rosomak. Nowoczesne wyposażenie i uzbrojenie trafi w pierwszej kolejności do wojsk zmechanizowanych.

*************

Polska nie jest atrakcyjnym krajem dla repatriantów — wynika z najnowszego raportu Fundacji Energia dla Europy, o którym napisała «Rzeczpospolita». Według ekspertów przez brak sensownych programów ułatwiających repatriantom powrót Polska traci cenny kapitał ludzki, którego z roku na rok coraz bardziej zaczyna brakować.

— Eurostat prognozuje, że w 2050 r. będzie nas tylko 29 milionów. Grożąca nam zapaść demograficzna to skutek masowej emigracji za granicę i małej liczby rodzących się obecnie dzieci. Jeśli nie sprowadzimy w to miejsce ludzi z zagranicy, gospodarka zwolni, a ZUS będzie miał kłopoty z wypłatą emerytur — uważa prof. Krystyna Iglicka, demograf i ekspert fundacji.

Eksperci szacują, że do 2050 r. trzeba będzie do Polski sprowadzić aż 5,2 mln cudzoziemców. — Ideałem byłoby, gdyby byli to repatrianci, bo to wykluczyłoby problemy z integracją i ewentualne konflikty wynikające z różnic kulturowych. Niestety, odnoszę wrażenie, że nikt ich w tym kontekście nie bierze pod uwagę — mówi prof. Iglicka.

Z danych MSW wynika, że do końca 2011 r. (ostatnie dostępne dane) w ramach repatriacji osiedliło się w Polsce 5215 osób. W roku 2011 wydano 178 wiz krajowych w celu repatriacji. Tymczasem poza granicami kraju mieszka obecnie od 1150 tys. Polaków (spis powszechny ZSRR z 1989 r.) do 2600 tys. osób (dane Wspólnoty Polskiej).

Obecnie w ewidencji zarejestrowanych jest 2800 osób, które oczekują na wskazanie im miejsca do osiedlenia się. To przeważnie Polacy z Kazachstanu i Uzbekistanu oraz nieliczni z Rosji, Gruzji i Kirgistanu.

**********

Partia Jarosława Kaczyńskiego, Prawo i Sprawiedliwość, wyprzedza ugrupowanie Donalda Tuska — Platformę Obywatelską już o 5 punktów procentowych.

Na partię Kaczyńskiego chce głosować 32 proc. badanych, a na formację Tuska 27 proc. Sondaż telefoniczny, który zrealizował dla «Rzeczpospolitej» Instytut Badania Opinii Homo Homini na 1098-osobowej grupie dorosłych Polaków, został przeprowadzony dzień po tym, jak Donald Tusk ogłosił przyspieszenie wyborów na szefa partii.

W przedterminowych wyborach w Elblągu wygrał PiS. Kandydat tej partii Jerzy Wilk wygrał został prezydentem miasta. Walka była wyrównana — Elżbieta Geleret, kandydatka PO, uzyskała niewiele mniej głosów niż Wilk.

**********

Wojciechowi Jaruzelskiemu, jako postaci absolutnie nietuzinkowej, należy się szacunek — uznał Sojusz Lewicy Demokratycznej. Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski mówi, że jego partia wspiera publikację o Jaruzelskim, bo «generałowi należy się szacunek jako pierwszemu prezydentowi wolnej Polski». Jerzy Wiatr dodaje, że w książce, do której teksty napisało niemal 30 autorów, raczej nie będzie głosów krytycznych. — Do ksiąg jubileuszowych piszą ludzie, którzy są pozytywnie nastawieni do jubilata — tłumaczy. I nie tylko do jubilata — tekst Jerzego Urbana, w latach 80. rzecznika rządu Jaruzelskiego, nosi tytuł «Za co lubię Polskę Ludową».

Oburzenia pomysłem nie kryje poseł Platformy Obywatelskiej Antoni Mężydło, w latach 80. torturowany przez polską Służbę Bezpieczeństwa. — SLD fałszuje historię tak, jak PZPR robiła to w czasach komunistycznych — komentuje.

**********

«Rzeczpospolita» i «Perspektywy» ogłosiły wyniki Rankingu Szkół Wyższych 2013. W najbardziej prestiżowym zestawieniu uczelni akademickich wygrywa, podobnie jak przed rokiem, Uniwersytet Jagielloński. O włos wyprzedza Uniwersytet Warszawski.

W zestawieniu niepublicznych uczelni magisterskich znów najlepsza jest Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie. Ranking niepublicznych uczelni licencjackich otwiera Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. Wśród państwowych wyższych szkół zawodowych po raz kolejny bezkonkurencyjna jest PWSZ im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego w Kaliszu.

**********

W Polsce zmniejszyła się liczba powołań kapłańskich. Tendencję spadkową widać od kilku lat. Ale okazuje się, że ci, którzy obecnie pukają do bram seminariów, są starsi, często po studiach, niektórzy nawet z doktoratami. — Ilość przechodzi w jakość — śmieją się seminarzyści.

We wszystkich polskich seminariach (diecezjalnych oraz zakonnych) do kapłaństwa przygotowuje się w tej chwili ok. 4 tysięcy kleryków. Z danych Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań wynika, że liczba ta ustabilizowała się mniej więcej na poziomie z 2010 roku.

— Na przestrzeni ostatnich 10 lat w skali całego kraju nastąpił jednak spadek liczby kandydatów zgłaszających się na pierwszy rok do seminariów diecezjalnych i do formacji zakonnej męskiej i żeńskiej. Przyczyny są wielorakie: od demograficznych po zanik żywotności wiary wspólnot kościelnych — przyznaje biskup Marek Solarczyk, delegat Episkopatu Polski ds. powołań. — Patrząc jednak na sytuację na naszym kontynencie, polscy klerycy stanowią ok. 25 proc. wszystkich kleryków w Europie — podkreśla biskup.

*********

Oszuści zyskali zapewne dostęp do danych inspekcji drogowej i wykorzystują go do naciągania osób złapanych na zbyt szybkiej jeździe. Wszystko wygląda bardzo wiarygodnie. Kierowca dostaje pismo z logo Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD) i podpisem inspektora oraz żądaniem wpłaty wskazanej kwoty (zwykle 100 lub 200 zł) na podane konto.

Pisma docierają do osób, które rzeczywiście przyłapano na przekroczeniu prędkości. Ofiarą oszustów padli kierowcy m.in. z Warszawy, Tomaszowa Lubelskiego, z Łódzkiego i Dolnego Śląska.

Sprawę już bada prokuratura na warszawskim Mokotowie, którą po sygnałach od kierowców tuż przed długim weekendem powiadomił GITD.

**********

Wydarzenia w Polsce

Pół roku temu mało kto pamiętał o Annie German. Dziś jej piosenki «Eurydyki tańczące» czy «Człowieczy los» mają na YouTubie po kilkaset tysięcy odsłon. A miasta, z którymi piosenkarka była związana, zastanawiają się, jak uczcić jej pamięć, a przy okazji się na niej wypromować. Moda na German się rozkręca.

Przez dziesięć tygodni serial o życiu Anny German pokazywany w telewizyjnej Jedynce bił rekordy popularności. Każdorazowo w piątkowy wieczór przed ekranami gromadziło się ponad 6 mln widzów, co było rekordem w tym paśmie. Jak wynika z danych firmy Nielsen Audience Measurement, spośród 100 osób mających w tym czasie włączony telewizor aż 40 wybierało właśnie ten film.

Popularność rosyjsko-polsko-ukraińskiego filmu nie dziwi osób, które znały Annę German. — Jestem taka dumna, że wrażliwość Polaków wypłynęła na wierzch — mówi Wanda Ziembicka-Has, wrocławska radna, która miała okazję poznać Annę German. — Ten film ma proste, ale świetne kreacje. Joanna Moro powinna dostać nagrodę za swoją grę — uważa. Przyznaje, że w filmie rzeczywistość miesza się z fikcją. — Ale o to nie można mieć przecież pretensji — mówi.

Kompozytorka Katarzyna Gaertner, twórczyni jednego z największych przebojów Anny German «Eurydyki tańczące», też nie jest zdziwiona, że Polacy tak chętnie oglądali serial. — Włożono w niego dużo serca. Reżyser nie miał ograniczeń — tłumaczy. — Dzięki temu serialowi ludzie mogli ją poznać, dowiedzieć się, że miała zjawiskowy, anielski głos, to fenomen, że 30 lat po śmierci zyskała tylu nowych fanów — mówi kompozytorka.

**********

Z badań przeprowadzonych w pierwszych dniach marca przez SW Research na zlecenie producenta narzędzi Dremel (przepytano 1018 ankietowanych), do których dotarła «Rzeczpospolita», wynika, że aż trzy czwarte kobiet (75 proc.) i dwie trzecie mężczyzn (65 proc.) uważa, że majsterkowanie to dobry sposób, żeby zaimponować kobiecie. Z dwóch powodów. Po pierwsze, aż 78 proc. kobiet twierdzi, że dla nich bardziej atrakcyjna jest tzw. złota rączka, czyli mężczyzna, który potrafi sobie poradzić z drobnymi naprawami w domu. Po drugie, 66 proc. kobiet zadeklarowało, że lubi, kiedy mężczyźni uczą je rzeczy, o których one same mają niewielkie pojęcie.

Podziel się linkiem:

Komentarze

Imię z nazwiskiem
Poczta z małpą
Komentarz
 
Яндекс.Метрика